Czy Wy także zauważyliście, że świat staje się coraz bardziej nerwowy? Gdzie nie spojrzeć stres. Coraz więcej osób ma choroby związane ze skutkami długotrwałego stresu.

Tylko co można z tym zrobić? Można by pomyśleć że…NIC, ale…..jednak można coś pokombinować.

Minęło 30 lat od kiedy naukowcy odkryli tzw. „hipotezę higieniczną” w której zasugerowali korzyści zdrowotne związane z większym czasem ekspozycji na mikroorganizmy występujące np. w glebie. David Strachan (brytyjski naukowiec) w 1989 roku stwierdził że w nowoczesnym, sterylnym świecie, brak ekspozycji na mikroorganizmy w dzieciństwie prowadzi do uszkodzenia układu immunologicznego a przez to większego prawdopodobieństwa wystąpienia alergii i astmy.

Dopiero teraz dokonują się w tym temacie kolejne większe odkrycia. Badacze z Uniwersytetu w Colorado zidentyfikowali przeciwzapalny lipid (cząsteczka tłuszczu) będący częścią bakterii występującej w glebie.

W swojej publikacji naukowcy starają się wytłumaczyć w jaki sposób bakteria (Mycobacterium vaccae) jest w stanie ograniczyć i zahamować niekorzystne następstwa stresu. I zastanawiają się nad utworzeniem dzięki tej właśnie bakterii „szczepionki na stres”!

Okazuje się, że podobnie jak często słyszymy o „dobrych” bakteriach w jelitach, są też dobre bakterie w glebie – nie tylko chorobotwórcze jak np laseczki tężca. To właśnie te dobre bakterie są tak ważne dla prawidłowego rozwoju układu odpornościowego oraz psychicznego dziecka.

To nie kwestia psychologii – to neurobiologia – badacz Lowry opublikował szereg prac naukowych które potwierdzają powiązanie pomiędzy ekspozycją na zdrowe bakterie a zdrowiem psychicznym.

Wykazano że dzieci wychowane w środowisku wiejskim, otoczone zwierzętami i błotem rozwijają większą elastyczność układu odpornościowego na stres oraz mniejsze jest u nich ryzyko zaburzeń psychicznych niż u dzieci z miasta.

Gdy zaszczepiono bakterią Mycobacterium vaccae zwierzęta, ich zachowanie zmieniło się podobnie jak po działaniu leków antydepresyjnych. Miały one też długotrwały wpływ przeciwzapalny na mózg tych zwierząt.

W 2017 roku Lowry przedstawił wyniki swoich badań udowadniając po raz kolejny, że podanie zastrzyku ze szczepem bakterii Mycobacterium vaccae przed stresującym wydarzeniem obniża poziom odczuwanego stresu, zmniejsza lub nawet znosi fizyczne dolegliwości postresowe (np. zapalenie jelit), zmniejsza poziom nerwowości po następnych niekorzystnych wydarzeniach.

Dalsze badania wyizolowały pojedynczy lipidowy składnik tej bakterii który odpowiedzialny jest za ten efekt. Działa on jak klucz do zamka którym jest tzw. receptor PPAR odpowiedzialny za reakcję zapalną organizmu.

Gdy pojawia się ten konkretny kwas tłuszczowy z naszej dobrej bakterii, blokuje receptor i stan zapalny nie może się rozpocząć! Nawet gdy kontakt był dużo wcześniej!

Badacz planuje już podawanie tej „szczepionki na stres” ludziom, a w pierwszej kolejności osobom z zawodami o wyższym poziomie stresu jak np żołnierze.

Dodatkowo jeśli dalsze badania potwierdzą powyższe znaczenie tego konkretnego kwasu tłuszczowego (10(Z)hexadecenoic acid), można myśleć o suplementacji tabletkami czy kroplami nawet bez kłucia!

Oczywiście jeszcze wiele etapów badań musiałoby potwierdzić aktualne wyniki, ale dotychczasowe są bardzo obiecujące!

Myślę że na tym etapie można mieć nadzieję że już za kilka lat stres nie będzie nam aż tak straszny!

Tymczasem idzie sezon ogródkowo – wycieczkowy i dlatego zachęcam do korzystania z natury tyle ile się uda! Teraz to najlepszy sposób aby nasze dzieciaki, ale i my sami zaznajomili się z tymi przyjaznymi bakteriami. Dajmy szansę naturze aby zadbała o nasze zdrowie oraz kondycję naszego mózgu. Jeśli mieszkacie w bloku, jak ja, to tym bardziej – kierunek – PARK!

Miłych spacerów!